O projekcie ustawy „O dostępności cyfrowej” w Ukrainie
Niestety, oficjalne inicjatywy na rzecz dostępności często okazują się niedopracowane i powierzchowne. Co więcej, bywają blokowane przez sprzeczne interesy organów władzy lub lobby biznesowego. Tak właśnie stało się z inicjatywą organizacji Dostupno.UA oraz innych organizacji pozarządowych, dotyczącej przejścia dla pieszych przy stacji metra „Uniwersytet” w Kijowie. Słuszny projekt został zablokowany, a oficjalni przedstawiciele władz odpowiedzialni za dostępność nie zajęli w tej sprawie żadnego stanowiska.
Podobnie było z terminologią dotyczącą dostępności, która często nie ma żadnego naukowego uzasadnienia. W środowisku filologów terminologia stworzona naprędce przez aktywistów, kierujących się wyłącznie własnymi domysłami, spotkała się z oporem. I nie chodzi tu tylko o kontrowersyjny termin „kriło kolisne” (wózek inwalidzki).
Przejdźmy teraz do meritum projektu ustawy „O dostępności cyfrowej”.
- Projekt ustawy zawiera bardzo niejasne sformułowania. Wystarczy wspomnieć o braku wymogu zgodności z przyjętym już w Ukrainie standardem DSTU EN 301 549:2022. W praktyce powinien obowiązywać standard krajowy, więc dlaczego w projekcie zabrakło odniesienia do już istniejącej normy?
- W projekcie ustawy brakuje konkretnych mechanizmów kontroli stanu dostępności oraz kar za niedostosowanie stron internetowych.
- Sam tekst projektu ma charakter deklaratywny, a niektóre jego zapisy budzą poważne wątpliwości.
Przykładem jest artykuł 3: „Podstawowymi zasadami zapewnienia dostępności cyfrowej są: 1) uniwersalność dla wszystkich osób i/lub grup osób, niezależnie od ich sprawności fizycznej, wieku czy poziomu kompetencji cyfrowych;…”. Tymczasem osoba wykluczona cyfrowo nie jest w stanie korzystać z Internetu. - Termin „nieproporcjonalne obciążenie” – zdefiniowany jako nadmierne obciążenie nałożone na podmioty wymienione w ustawie podczas wdrażania wymogów dostępności cyfrowej – ma służyć jako furtka do unikania faktycznego przestrzegania tych wymogów. Zamiast szczegółowo opracować sposoby wdrażania dostępności cyfrowej w praktyce, ustawodawcy odłożyli kwestię finansowania tego procesu na później.
Wniosek: ten projekt ustawy jest bardzo surowy i słabo przygotowany. Widać brak rzetelnej pracy oraz wyraźny niedobór zasobów potrzebnych do jego jakościowego opracowania.
Roman Borenko
Założyciel „CyfroPandusu”.